Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

*Wynosiny*

Dzisiaj nasz ostatni dzień razem :( To jest mnie i mojego lokatora. I muszę przyznać, że na początku źle go oceniłam . To znaczy nadal uważam, że ma nieco ignorancką naturę, która mnie na początku wkurzała, ale potem okazało się, że większość z tego to była poza. No właśnie. Ludzie pozują, żeby pokazać, że są kul mając wszytsko w dupie i wychodzą na idiotów. A tak naprawdę rzadko się zdarzają takie przypadki, które faktycznie wszystko, ale to wszystko mają w assie.

I mój lokator ma wiele w dupie, ale jak tak popatrzyłam niego to z dystansem to doszłam do wniosku, że właściwie większości z nas też ma te rzeczy w dupie, ale się do tego nie przyznaje, bo nie wypada.

Polubiłam mojego lokatora, bo w kruncie rzeczy jest w porządku gościem. Wiele razy mi pomógł, tłumaczył mi na estoński opis mojej choroby, kiedy szłam do lekarza i wymagania co do jeansów, kiedy szłam kupować gacie. Poza tym ja piłam jego kawę, a on zjadał moje jajka:) (czyli, jak to zwykle bywa między lokatorami). Dziś pomógł mi wypełnić deklaracje podatkową, a właściwie to zrobił ją za mnie. Tu w Estonii deklarację wypełnia się w 2 minuty, ale tak czy siak, trzeba wiedzieć, którzy przycisk kliknąć. Gdyby nie on, nie wiedziałabym nawet, że należy mi się kilka tysięcy koron zwrotu podatku :) Yupi. (zaraz napiszę o Estonii, jako wielkim hotspocie, jak to określiła Wenus, i o moim magicznym estońskim dowodzie, który jest jednocześnie podpisem elektronicznym, dzięki któremu deklaracja podatkowa zajmuje 2 minuty).

No i dziś nasz ostatni dzień razem. Napiliśmy sie winczacha i pogadali o przyszłości. Potem on poszedł pakować rzeczy do samochodu i po chwili usłyszałam walnięcie śniegiem w okno. Se myślę: „haha, bardzo śmieszne”. I siedzę dalej. A tu znowu "dup" w okno. No to wstaje i leniwym okiem patrzę na dół, a tam lokator na mrozie :) no więc leniwą ręką otwieram okiennice i pytam słodko łot? No bo sobie kluczy zapomniał i czy mogę zejść mu drzwi otworzyć. No bo u nas domofon ni dudu. I wtedy poczułam, że ja też mu się do czegoś przydałam:))

I w sumie, myślałam, że mieszkanie z facetem będzie wkurzające, bo wiecie faceci zostawiają ciuchy tak gdzie z nich spadną, nie myją naczyń, brudzą lustro pastą do zębów, nie wiedzą z której strony odkurzacza wkłada się rurę (hm, rurę od odkurzacza a nie swoją) itd. On natomiast okazał się obyty ze sprzątaniem do tego stopnia, że ja przy nim wychodziłam na bałaganiarza. Oczywiście starałam się nie wyłazić ze swoim bałaganem poza mój pokój, ale zdarzało się nie umyć talerza. No i ja zostawiałam wszędzie moje czarne długie kłaki (chociaż on nie opuszczał klapy). Ale w sumie to żyliśmy w zgodzie. Bez grafiku mycia podłóg, bez grafiku kupowania papieru toaletowego i płynu do mycia naczyń. Jakoś naturalnie wychodziło, że jak coś się skończyło to kupowaliśmy na zmianę. Sama się dziwię, że można tak zmienić stosunek do człowieka i to, zaznaczam, nie mając z nim żadnych stosunków, o których teraz myślicie.

No a teraz świątynia dizajnu wraca w ręce właściciela. Ja przeprowadzam się na starówkę, więc będę nadawać z samego serca Tallina, a on gdzieś indziej, nie wiem gdzie. Ale cieszę się, że zostawiłam tu cząstkę siebie – klapę do kibla :))

A tu moja ulubiona część świątyni dizajnu:

świątynia dizajnu

 

I ta boska ściana z cegły, z którą kocham osobę, która zaprojektowała to mieszkanie. :)))

Było fajnie. Dzięki!

 

JOL.

 

piątek, 26 lutego 2010, kapelutki

Polecane wpisy

  • *Kominek rulez*

    Mój kominek oczywiście: Dzisiaj dałam mu popalić, ale chyba wreszcie mnie pokarało za to, że zawsze uważałam harcerstwo za nie mającą nic wspólnego z żadną szc

  • *Jolanta z Chudowa - Św. Jacek 0:1*

    Jolka się przeniosła. Święty Jacek nie zdetronizowany. Jolka zadzwoniła była bowiem po zmotoryzowaną koleżankę i uprzejmie poprosiła o pomoc, bo Święty Jacek na

  • *Takie śniegi tylko w Estonii*

    A tam, pomyślałam, i też sobie walnęłam zdjęcie cienia. W śniegu. Białym. A tak poza tym, to takiego śniegu w życiu nie widziałam. Nawet, kiedy byłam w Laponii

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/02/26 21:07:30
pewnie ty za estonią będziesz tęsknić bardziej niż ja za katarem :)
-
Gość: Li, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/02/26 21:35:24
Ta ściana z cegły jest taka bardzo z cegły :D
I jakoś mnie nie zainspirowała do zmiany projektu kuchni...
Pozdrawiam :)
-
Gość: jola_z_chudowa, *.infonet.ee
2010/02/26 22:05:45
Li, ale ta kuchnia jest połączona z pokojem w drewnie, bardzo drewniania ciepła podłoga z takich długich desek, masywne ale minimalistyczne drewniane meble plus metalowe elementy, piekne :) mówię ci
-
Gość: jola_z_chudowa, *.infonet.ee
2010/02/26 22:06:15
już tęksnię za Estonią :))
-
2010/02/26 22:11:00
ja wiedziałam, że tak będzie! :)
-
Gość: jola_z_chudowa, *.infonet.ee
2010/02/26 22:14:14
a zwłaszcza za pracą :) a raczej ludzmi
-
2010/02/27 11:32:18
ale dizajnerski zlew!:)
-
Gość: jola_z_chudowa, *.infonet.ee
2010/02/27 11:36:52
a jaki kran!
-
2010/02/27 18:12:43
A ja dodam, że to raczej bloczki z betonu komórkowego niż cegła ;)
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl