Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

*Serce na temblaku*

Historia druga.

W związku z tym, że wczoraj pojawiło się kilka nieoczekiwanych kryzysowych sytuacji i byłam ekstremalnie zajęta, to oprócz „Zimy” Vivaldiego i porządków poświątecznych udało mi się zrealizować jeszcze tylko jeden punkt ambitnej listy. Jogging.

Wybrałam trasę ok. 4 km. Miłą, przyjemną, generalnie – Lubię to! Biegnę sobie biegnę i gdzieś na tysiąc pincetnym metrze słyszę, że tam w ciemności przede mną coś zaczyna na mnie szczekać. „Hmm…” – pomyślałam. Zwolniłam kroku, bo zazwyczaj szczekające cosie mają to do siebie, że lubią gonić to, co według nich przed nimi ucieka. Laserowy wzrok wbiłam w mrok, z którego po chwili wyłoniło się szczekające na mnie połączenie owczarka szkockiego z ryjówką. Wyglądało mnie więcej tak.

http://pclab.pl/art15865-7.html

Z tą różnicą, że oczy miało czarne jak smoła.

Szybko przestało na mnie szczekać, przeciwnie – zalało mnie potokami miłości. I nie chciało pozwolić mi odejść. Kiedy położyło się na plecach słitaśnie machając łapkami pozwoliłam sobie zerknąć tam, gdzie się zerka, żeby orzec o płci. Sunia. Tego się obawiałam. Zwłaszcza, że patrzyła na mnie z taką nadzieją, jaką tylko można dostrzec w oczach porzuconego psa.

- No nieee - powiedziałm. – I co teraz?

Przeprowadziłam szybką analizę sytuacji.

- Może nie porzucona. Może czyjaś. Tak, na pewno czyjaś. Mały Krzyś lub Beatka siedzi teraz i płacze i nie może zasnąć, bo jego ukochana Tina albo Misia uciekła i nie wróciła na noc do domu – powiedziało Pierwsze Ja.

- Taaa, akurat. Plącze się w okolicy domu Pana Mańka, któremu wszyscy podrzucają niechciane psy tylko dlatego, że jest dziwakiem. Nie ma obroży. Jest mała, zadbana i nie zachowuje się jak hiena, więc na pewno nie jest od niego. A psy, które uciekają od ludzi, żeby sobie pobiegać samopas rzadko podchodzą do obcych, a nawet jeśli podejdą, to żeby obwąchać i pobiec dalej – odparło natychmiast Drugie Ja.

- Nie no. Niee. Nieee. Ona na pewno ma właściciela. Poza tym, co? Mam ją wziąć? Zabrać do domu? Przecież Diesel ją zeżre, a mnie zeżre rodzina – zaczęło dramatyzować Pierwsze Ja.

- Dramatyzujesz – odpowiedziało oburzone Drugie Ja. – Jak jej nie chcesz wziąć, to spadaj. Uciekaj, tchórzuuu!

No i uciekłam. Ryjówka biegła za mną jeszcze trochę, potem zatrzymała się i popatrzyła smutno, jak się oddalam. A mnie serce pękło. A mam jedno serce, chociaż dwa Ja.

Gdy wróciłam do domu, to oczywiście było mi strasznie przykro z powodu całej sytuacji, więc czym prędzej opowiedziałam historię rodzicom, żeby im też było przykro. Mama się prawie rozpłakała i powiedziała to, co zawsze mówi w takich sytuacjach: „Po coś mi to mówiła???”

Miałam dzisiaj tam pobiec i sprawdzić, czy ryjówka dalej się pląta, ale nie miałam czasu, chlip, chlip:( Czuję się podle, chlip, chlip. Tak mi przykro:(

 

R.

 

środa, 27 kwietnia 2011, kapelutki

Polecane wpisy

  • *Bez ręki jak bez ręki*

    Im bliżej końca, rok 2018 serwuje mi coraz smaczniejsze kąski. A pisząc kąski, mam na myśli oczywiście szereg wyjątkowo wrednych zdarzeń, które doprow

  • *Nie wiem, nie wiem, nie wiem*

    Naprawdę nie chce mi się marudzić, ale o czym innym można pisać na Kapelutkach? Właśnie mija rok i dziewięć miesięcy odkąd wróciłam na Prowincję i do pracy

  • *Nic – tylko płacz i żal i mrok*

    Z czego to? Jestem w fazie totalnego zagubienia. Zastanawiam się, czy to przedwczesny okres przejściowy, czy może jakiś nieopisany dotąd przypadek innej kobiece

  • Zakończenie wystawy w TRAFO

    Edycja "Prince Polonia/Sklep Polsko-Indyjski" w Trafo Stacji Sztuki w Szczecinie zakończona. Było oprowadzanie oraz wykład o przemycie a la polonaise.  Zdj

  • Czas powrotu.

    Czas wracać. Ostatni wpis na tym blogu miał miejsce dawno temu. Przerwa była długa, ale może tak miało być. Wydaje się ,że tematy bezpośrednio związane z NewAge

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/04/28 10:30:36
ja chce psa. u mnie nie ma zadnych przybłęd. dawaj ją!
moja rodzina mowi nie, ale ja czekam tylko na moment kiedy jakas rozrywajaca serce przybłeda przybedzie i rozerwie nam serca
-
2011/04/28 13:23:29
dziś pobiegnę tam i zobaczę, czy jest. jak jest, to ją zabieram i przywożę do was:)
-
2011/04/28 15:13:22
i jest? była?
-
2011/04/28 17:44:43
jam nie była. jeszcze. ale będę. wieczorem.
-
2011/04/28 20:45:05
pisklę w gnieździe - ryjówka za bramą:) znaczy się, że jednak miała właściciela. albo ktoś ją przygarnął. w każdym razie życie znów ma sens:)
-
2011/04/28 21:57:38
buu :(
chyba kupie sobie iguanę:((
-
2011/04/28 22:13:29
hej, jak chcesz psa, to przecież zawsze możesz zabrać jakiegoś miłego futrzaka ze schronu. możesz?
-
2011/04/28 22:59:16
nie mogę, bo jak tam pójdę (a byłam juz na stronie www, to wiem) to sie za cholerę nie zdecyduję na jednego! będę chciała wszystkie. to juz wolę, zeby mi Psi Abraham zesłał jakąś bidulę
j.
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl