Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

*Co z tą koleją?*

Zapuściłam się ostatnio z pisaniem, wiem. Moje nowe zlecenie wymaga ode mnie częstego jeżdżenia pociągami, co z kolei (nomen omen) sprawia, że jestem maksymalnie zmęczona, kiedy wracam do domu i ostatnią rzeczą, nawet po wzięciu udziału w jednym z japońskich programów rozrywkowym, jest włączenie komputere i pisanie notek. Niestety. W weekendy zajmuję się wektorowymi ilustracjami, myśleniem nad milionowym biznesem, oglądaniem stron chińskich producentów psich butów i patrzeniem w ścianę. No, jeszcze w sobotę rano jakimś cudem udało mi się zrobić sobie paznokcie. Kolor - fuksja. Pasuje do koloru routera z moblinym netem. Ach, no i byłam na kursie oprawiania obrazów:) Generalnie niewiele się dzieje.

Moje obserwacje lub, jak to bywa częściej, mimowolne przyjmowanie obrazów z pociągów mogłyby posłużyć za drugą częśc książki o psie, który jeździł koleją. Z tym, że tutaj byłby to triller. Z najbardziej tłustych kawałków - niefortunne zajęcie miejsca obok bardzo nadpobudliwego żołnierza z colą zmieszaną z wódką w butelce, który to żołnierz najpierw przez telefon rozprawiał z kimś o swojej nowej giwerze, którą ma ochotę wypróbowac na wsi, strzelając do czego sie da, potem zaś wyjął z plecaka zołnierski nóż do rozpłatywania ludzi na poły i tymże nożem zaczął czyścić swoją nową giwerę, którą także, cóż za niespodzianka! wyłoniła się z jego plecaka.

Myśl o tym, że zaraz wszyscy zginiemy, a ja będę pierwsza, bo siedzę najbliżej i przyciągam uwagę żołnierza obrączką (czego nie omieszkał mi powiedzieć, dodając, że w takim razie nie będzie mnie tu zaczepiał, bo pewnie mąż czeka na dworcu, a on nie chciałby komuś zrobić krzywdy...) była nieznośna, ale w sumie tylko przez chwilę. Przyzywczaiłam się do swojej nowej przyszłości "a la denat" i zajęłam się najbardziej produktywnym w tym położeniu zajęciem, jakie przyszło mi do głowy - czyli patrzeniem w ścianę.

Starsza kobieta z siedzenia obok - na widok giwery i noża - ubrała kurtkę i wyszła. Ja pomyślałam, że nie będę pochopnie oceniać ludzi po wyglądzie, zaczekam z wyjściem do pierwszego strzału (chyba, że będzie to strzał w moją stronę, wtedy powinnam powiedziec "zaczekam z zejściem"). Ostatecznie piszę to słowa jako nie-denat, nikt tez nie zginął w tym pociągu, przynajmniej w moim przedziale, do mojej stacji przystankowej, potem to nie wiem. Zołnierz - owszem był nadpobudliwy i łamał prawo dotyczące zasad przewożenia broni palnej środkami komunikacji zbiorowej - ale w pewnym momencie zagadał panią z naprzeciwka, schował giwerę i zaczął rozprawiać o swoim życiu, rzuconych po miesiącu studiach, pracy w kościele, nauce gry na gitarze i takie tam. Napięcie opadło i poczułam nudę.

Chyba powinnam założyć tu zakładke "Kolej na tory", bo tłustych i tłuściejszych kawałków było więcej. Oczywiście nie będę się rozpisywać o pociągach widmo, pociagach spóżnionych 4 dni, pociągach bez swiatła, pociagach saunach, pociągach z przeładowaniem 300 procent. pociągach pokonujących trasę 50 km w 2,5 godziny i innych normalnych sprawach, które każdy szanujący Polskę Polak podróżujący koleją zna i uważa za "dobre, bo Polskie!".

A teraz idę oddać się przyjmnościom bycia kurą domową w niedzielę.

Tymczasem.

 

JOL.

niedziela, 20 listopada 2011, kapelutki

Polecane wpisy

  • *Joli braki*

    Dzien dobry, tu Jola. Weszłam po dluzszej nieobecnosci na Kapelutki i oko w łezce mi się zakrecilo, nie powiem, ze nie :( Zwłaszcza, jak przeczytalam wpis Re o

  • *Jprdl... kolejny wpis o pracy... *

    Dzien dobry, it is I- Jolanta. Zapomnialam hasla do bloga. Chcialam po latach stworzyc wpis zawiazujacy do starych, dobrych poczatkow Kapelutkow - czyli wpis pe

  • *You better work, b**** *

    Szaleństwo. Moje ostatnie miesiące, dokładnie pięć moge opisać jako totalne, absolutne szaleństwo. Pracuję w takim tempie, że obawiam się, że niedługo wyrośnie

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/11/20 14:25:53
A ja, jestem niedzielnym kogutem domowym. Piekę placki i kąpie chomika.
-
2011/11/21 10:31:34
macie chomika? chomiki się kąpie? czy to znowu jakaś żaluzja, której nie zajarzyłam?
-
2011/11/21 10:54:04
miałam ochotę cię zignorować, ale później uświadomiłam sobie, że obecnie jesteś chyba jedyną komentującą nas osobą,więc zmieniłam zdanie ;)

tak ze droga Wenus, ja też nie wiem, o co cho z tym chomikiem :))
-
2011/11/21 13:08:40
no a zarwałaś w końcu jakiegoś osiemnastolatka w remizie czy nie?
-
2011/11/21 16:30:45
no ba! kilku mnie nawet wyobracało... na parkiecie... ;)
-
2011/11/21 17:45:22
a nie w sianie? choć chyba już trochę za zimno na siano :)
-
2011/11/21 20:32:28
nic nie powiem w kwestii chomika bo nie ma związku z moim wpisem :PPP
-
2011/11/21 20:58:05
jak przeczytałam koment Wenus, to przypomniał mi się ten wpis kapelutki.blox.pl/2009/01/O-tym-jak-przeprowadzke-zamienic-na-skes-na.html#ListaKomentarzy
-
2011/11/22 14:53:21
:))) ten wpis jest bardzo perwersyjny! jak ja mogłam go na blogu opublikować?! jak ja mogłam w ogóle prowadzić taką dyskusję z Wielkim Wizjonerem!! :)) //Re
-
Gość: Blackberry, *.play-internet.pl
2011/12/02 09:55:49
No drogie Kapelutki nic nie dbacie o swoich czytelników! Przeczytałam od początku Waszego bloga i czekam i czekam i nic. Nie ładnie!
A tak na marginesie to coś czuje że fajne z Was babki :)
No to do pisania marsz!
Pozdrawiam :)
-
2011/12/02 12:40:21
dziękujemy i bijemy się w cztery piersi... :( ale wiesz jak to jest, Blackberry - zima, szyby trzeba skrobać bo zmarznięte, pracy szukać, klientów szukać, jak się już znajdzie to trzeba pracować, tak źle i tak niedobrze. jeszcze grypy, wirusy, kominiarze, dziurawe opony, za krótkie płaszcze i za długie spodnie... wszytsko normalnie na kapelutku i jak juz sie człowiek w połowie ogarnie to jest zbyt zmęczony, żeby ruszyc palcem... Ale masz rację w całej rozciagości komentarza - że ostatnio nie dbamy (ale sie poprawimy) i, że fajne babki (to się nie zmieni:))
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl