Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

*W wigilię Wigilii*

Święta za pasem. Staram się zachować spokój. Jest to trudne zwłaszcza, że zapomniałam uzupełnić zasoby relanium. Nie umiem świętować chociaż bym chciała. Jak już znajdę męża to mam nadzieję, że będzie takim samym introwertycznym dziwakiem jak ja. Będziemy sobie siedzieć przy nieperfekcyjnej choince, popijać whiskey i grać w szachy. On zawsze będzie wygrywał, a ja będę się złościć i obrażać.

Z rzeczy smutniejszych niż Święta - przytyłam :( Wszystko było normalnie i nagle bach! Pewnego dnia obudziłam się 6 kilo cięższa :( Podjęłam szybkie i radykalne kroki i zaczęłam biegać. Wcześniej w ramach mobilizacji wydałam kilkaset złotych na nowe termoaktywne joggingowe fatałaszki - podziałało. Polecam. 4 tygodnie i 3 kilo mniej. A jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa.

Tymczasem idę podjeść świątecznych rarytasów - jutro już nie będą smakować tak dobrze ;)

 

Re

 

 

środa, 23 grudnia 2015, kapelutki

Polecane wpisy

  • *Nuda*

    Przeczytałam ostatni post, a potem spojrzałam na datę publikacji. Uśmiechnęłam się.  Po urlopie niewiele się zmieniło. Sytuacja z wypowiedzeniem powtórzyła

  • *32*

    Nie wiem, naprawdę nie wiem, kiedy stałam się starszą panią po trzydziestce, zaczynającą dzień od słabej kawy i mocno alkoholowych pomadek wiśniowych.

  • *Dziś prawdziwych blogerów już nie ma*

    Od pewnego czasu intensywnie myślę nad tym, dlaczego nie ma już  we mnie tyle miłości do blogowania, do Kapelutków, do wywracania swojego wnętrza na l

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/01/01 21:54:17
Regina, życzę Ci introwertycznego męża, który będzie grał z Tobą w szachy przy nieperfekcyjnej choince, albo ekstrawertycznego, który pokocha Twoją nieperfekcyjną choinkę i do reszty straci dla Ciebie głowę, jak się obrazisz za przegraną w szachy. I powiedz mi jeszcze, noż cholera, jak to zrobiłaś, że nie poddałaś się z tym bieganiem po drugim razie?
-
2016/01/16 14:02:10
Dziękuję za życzenia szczęśliwego zamążpójścia! :) Z bieganiem to u mnie jest tak, że jak już zacznę, to przestać nie mogę ;) Wprawdzie posylwestrowa choroba wyeliminowała mnie z joggingu na dwa tygodnie, ale powoli wracam do formy. Co więcej zaczęłam ćwiczyć brzuszki - jednym słowem bezrobocie mnie bardzo zmobilizowało do działania. Polecam ;)
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl