Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

*Nowy rok i nowe stare życie*

Według analiz naszego psychofana Lumberjacka, rok 2016 był zdecydowanie najsłabszy, jeśli chodzi o częstotliwość postów na Kapelutkach. "Bo kiedy jeszcze w 2015 roku pojawiał się przynajmniej jeden wpis w każdym miesiącu, tak w 2016 roku zaowocowały tylko trzy miesiące." Poczułam ukłucie w głębi mej czarnej duszy. Czy to możliwe, że było aż tak źle? Moja niezależna ekspertyza była szybka. Możliwe.

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że dużo się u mnie działo w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Poprzedni wpis zaczęłam słowami:

"W ciągu miesiąca rzuciłam pracę, dostałam pracę, dostałam propozycję nowej starej pracy i odrzuciłam propozycję."

Życie szybko dopisało jeszcze jedno zdanie: "Ponownie dostałam propozycje nowej starej pracy i przyjęłam propozycję." Zgadza się, moi mili, wróciłam na nowe stare śmieci do Instytucji Bardzo Kulturalnej. Lepiej być grubą rybą w małym jeziorku niż płotką w oceanie, nieprawdaż? Łudzę się, że tym razem nie zostanę wydymana.

Tak, słuszna konkluzja - w roku 2016 dwa razy spektakularnie rzuciłam pracę! Czego chcieć więcej? Moja zawodowa próżność została zaspokojona 150%. Najbardziej bolesne było  rozstanie z "Kawiarenką", zwaną również "Chatką kopulatką", to jest moim mieszkaniem. Ale brakło czasu na sentymenty. 30 listopada byłam jeszcze w starej nowej pracy, a 1 grudnia już w nowej starej pracy. Warto zauważyć, że po drodze zaliczyłam jeszcze przeogromnego, największego w mojej karierze kaca-giganta, który skończył się wyrzyganiem żołądka wraz z dwunastnicą i śledzioną.

Minusem ostatniej w 2016 roku (i mam nadzieję, że w ogóle w ciągu kolejnych 5 lat) zmiany pracy jest fakt, że wróciłam na Prowincję i straciłam luksus mieszkania w pojedynkę. Na razie po okresie, kiedy po opłaceniu rachunków zostawało mi na życie 350 zł (z czego 400 zł wydawałam na fajki), postanowiłam nie szukać nowych zobowiązań w celu odkucia się i odbicia od finansowego dna. Później zobaczymy. Może pójdę w "kredo" i dołączę do elitarnego grona ludzi zadłużonych w banku na najbliższych 300 lat. Will see. 

Tymczasem moim noworocznym postanowieniem jest stare dobre: wrzucać więcej wpisów na Kapelutki! Amen.

 

Regina F.

 

 

czwartek, 12 stycznia 2017, kapelutki

Polecane wpisy

  • *32*

    Nie wiem, naprawdę nie wiem, kiedy stałam się starszą panią po trzydziestce, zaczynającą dzień od słabej kawy i mocno alkoholowych pomadek wiśniowych.

  • *Zmiany, zmiany, zmiany*

    Okazuje się, że pomimo usilnych starań, aby unicestwić Kapelutki, w czerwcu wciąż miałyśmy całe dwie czytelniczki. Asia i Taja - pozdrawiamy Was serdecznie :) C

  • *Kultura to bzdura*

      Czas przerwać to najdłuższe w historii milczenie Kapelutków i zalać was, naszych wiernych 24 czytelników, falą czarnej jak moja Reginowa dusza goryczy.&n

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/01/13 20:24:51
oby był lepszy niż poprzedni :)
-
2017/03/09 21:34:46
B.dobry blog i ciekawy art - dodaje do ulubionych!
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl