Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

***

Kiedy dawniej słuchałam, jak dorośli użalali się nad tym, jak szybko mija im czas, myślałam, że dramatyzują. Nie wiem, kiedy sama stałam się dorosła. Ba! Nie tylko ja. Wszyscy się staliśmy. Chodzimy do pracy. Zarabiamy pieniądze. Mamy obowiązki. Większość z nas założyła rodziny. A "pakowe spotkańska" zmieniły się niepostrzeżenie w kinderparties. Nadal pijemy drinki z palemką, ale coraz częściej bezalkoholowe. Nadal malujemy paznokcie, ale głównie hybrydą.

Czy żal mi "tamtych" dni? Nie. Ja, Regina F., jestem zadowolona ze swojego życia. Choć obiektywnie muszę stwierdzić, że poukładało mi się chyba "najmniej" z wszystkich. Nie mam męża, zarabiam mało, jeżdżę Golfem 3 rocznik 1993, którego dostałam w prezencie od Braci i Taty. Nie mam nawet kredytu hipotecznego, w związku z czym nadal mieszkam z rodzicami, co rzeczywiście postrzegam jako swego rodzaju porażkę. Choć, żeby było jasne, mam całe piętro dla siebie (metraż większy niż niejedna kawalerka), więc mieszkam z nimi, a jakoby osobno. Choć jednak w dużej mierze razem. Wolne dni spędzam w barłogu i generalnie jestem zadowolona. Niestety, nie czuję się już, jak młody buk. Tu mnie kłuje, tam uwiera - jednym słowem nadgryzł mnie ząb czasu. Ale poza tymi drobnymi niedogodnościami, summa summarum jest w porządku. Myślę, że jakoś to będzie. Doceniam nudę, jaka mnie otacza. Czasem tylko jeszcze zapominam, że nie warto się szarpać i robię awanturę w pracy, bo mój imperatyw wewnętrzny mówi: "idź i zrób awanturę". A potem żałuję, postanawiam się poprawić i nie pozwolić więcej ponieść się histerii. Circle of life.

 

Re

 

 

niedziela, 01 kwietnia 2018, kapelutki

Polecane wpisy

  • *Klub 30*

      Spośród Królowych byłam pierwsza. Wkrótce po mnie dopadło Jolantę. Potem długo długo nic, aż do dziś, kiedy z rzeczywistością przyszło zmierzyć się Halsz

  • *Jak przeżyć 30-stkę i nie zwariować?*

    Wielkie odliczanie Od pewnego czasu mam wrażenie, że niektóre osoby z mojego otoczenia czerpią perwersyjną przyjemność z przypominania mi o tym, że wkrótce skoń

  • *Miłość i Śmierć*

    Nie, nie będzie o jednym z filmów Woody'ego Allena. Nie będzie prześmiewczo ani ironicznie. Będzie na poważnie. Będzie o tym, jak kończy się prawdziwa miłość. T

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Asia, *.dynamic.chello.pl
2018/04/14 19:28:23
O, dziewczęta obudziły się z zimowego snu :) fajnie fajnie, witamy po przerwie ;)
-
2018/04/19 13:12:43
Ołjee :) //Re
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl