Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

*Nic – tylko płacz i żal i mrok*

Z czego to?

Jestem w fazie totalnego zagubienia. Zastanawiam się, czy to przedwczesny okres przejściowy, czy może jakiś nieopisany dotąd przypadek innej kobiecej przypadłości. Czuję się, jakbym żyła za szybą. Nie jestem w stanie podjąć żadnej decyzji. Nie potrafię się skoncentrować. Nie mogę zebrać myśli. Kiedy piszę, a niestety jestem zmuszona pisać, to zanim w głowie ułożę całą frazę, zapominam od czego miałam zacząć. W pracy wyrabiam sto procent normy – tyle że minus sto procent. Po prostu nie wiem, co mam robić. To znaczy niby wiem, ilość zadań mnie wręcz przytłacza, ale nie wiem JAK i przede wszystkim OD CZEGO ZACZĄĆ? Obijam się o biurko, drzwi i różne urządzenia biurowe. Przez dziurawe ręce przelatują mi przedmioty, często szklane. Zapominam o jedzeniu i piciu. Ogólnie zapominam. Dziś na przykład zostawiłam na biurku księgowej pęczek rzodkiewki. Nie tylko nie pamiętałam, że zostawiłam – nie pamiętałam również, kiedy zostawiłam. W ogóle zapomniałam o istnieniu rzodkiewki. A po powrocie do domu prawie spaliłam patelnię, bo – uwaga – zapomniałam, że miałam zamiar podgrzać sobie obiad. Co się dzieje? Czy jest na sali lekarz?

Czy tak już będzie? Czy do końca życia będę czuła się jak-nie-ja? Najpierw ciało przestało współpracować – patrzę w lustro i zamiast siebie widzę brzydką starą babę…

I – nie wiem pewnie – lecz może wąsatą
Sę-symonistkę i nie idealną
Z czego to?

A teraz i umysł odmawia mi posłuszeństwa? O co kaman? Drogie Bravo…


Regina
na skraju załamania nerwowego

 

wtorek, 15 maja 2018, kapelutki

Polecane wpisy

  • *Wpis nostalgiczno-wspomnieniowy*

    Tak, jak napisała Jolanta – zastój na blogasku i nasze ciche dni, tygodnie i lata to nie kwestia braku miłości do Kapelutków. W moim przypadku jest to rac

  • *Nuda*

    Przeczytałam ostatni post, a potem spojrzałam na datę publikacji. Uśmiechnęłam się.  Po urlopie niewiele się zmieniło. Sytuacja z wypowiedzeniem powtórzyła

  • *32*

    Nie wiem, naprawdę nie wiem, kiedy stałam się starszą panią po trzydziestce, zaczynającą dzień od słabej kawy i mocno alkoholowych pomadek wiśniowych.

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/08/24 20:26:49
Jezu przenajświętszy... ech... no...
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl