Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

*Wpis nostalgiczno-wspomnieniowy*

Tak, jak napisała Jolanta – zastój na blogasku i nasze ciche dni, tygodnie i lata to nie kwestia braku miłości do Kapelutków. W moim przypadku jest to raczej brak miłości do pisania. W pracy ciągle coś piszę. A jeśli nie piszę, to robię korektę. A jeśli nie robię korekty, to robię awanturę. Po robocie zwyczajne nie mam ochoty włączać komputera. Zresztą, o czym mogłabym wam opowiadać? U mnie nudy, jak nie wiem. Nic spektakularnego się nie dzieje. Choć nie, zaraz. W kwietniu padłam ofiarą cyberprzestępstwa. Ktoś włamał się na mojego Messengera oraz na skrzynkę pocztową i wyłudził od Wielkiego Brata kilka tysięcy. Oczywiście zadarł z niewłaściwą osobą i wszystko dobrze się skończyło, ale gdyby nie szereg znajomości i nieoceniona pomoc Pana M. nie byłoby tak różowo. Tak-że-ten-tego – bądźcie czujni. To może przytrafić się każdemu.

Z rzeczy superciekawych – jakiś czas temu zarejestrowałam się w banku dawców szpiku. Spełniłam tym samym jedno założenie z dawno zapomnianej listy „100 rzeczy to do before death and dishonor”, która u mnie póki co ogranicza się do 31 rzeczy.

***

Kliknęłam właśnie w link do jednego z pierwszych wpisów: „INTRODUCTION – czyli, kto zacz?”, który został opublikowany milion lat świetlnych temu, a w którym napisałyśmy kilka słów o sobie. Jola, jako powód, dla którego postanowiła publicznie wylewać żale, podała: „Nagły i burzliwy koniec wieloletniego związku, który miał w planach doprowadzić do pięknego wesela, narodzin dwójki uroczych dzieci, wybudowania pasywnego domu na wzgórzu pachnącego kawą i cynamonem i spokojnej emerytury na ławeczce w lesie nad jeziorem.” I co? Związek udało się odbudować, na pięknym weselu zdarliśmy nogi i gardła, a drugi potomek w drodze. Jola – idziesz jak burza! :) A u mnie wszystko zostało po staremu: „Wrodzona skłonność do podejmowania błędnych decyzji, co prowadzi do wiecznego niezadowolenia z siebie. Nienawiść do świata i ludzi. Głupota własna i cudza.” Constans.

I jeszcze cytat z pierwszego wpisu: „Dzięki dla twórcy tego szablonu, kimkolwiek jest. Piękny, podoba nam się. Dzięki temu, że jest w najmodniejszym kolorze sezonu (zima 2008) możemy przebojowo zacząć wylewać swoje żale na klawiaturę a nie po cichu niszczyć i zużywać kolejne ołówki i długopisy, bo przecież mogą się przydać dzieciom w szkołach.” Historia zatoczyła koło – znów najmodniejszym kolorem sezonu jest lawendowy :)

Re

piątek, 04 maja 2018, kapelutki

Polecane wpisy

  • *Nie wiem, nie wiem, nie wiem*

    Naprawdę nie chce mi się marudzić, ale o czym innym można pisać na Kapelutkach? Właśnie mija rok i dziewięć miesięcy odkąd wróciłam na Prowincję i do pracy

  • *Nic – tylko płacz i żal i mrok*

    Z czego to? Jestem w fazie totalnego zagubienia. Zastanawiam się, czy to przedwczesny okres przejściowy, czy może jakiś nieopisany dotąd przypadek innej kobiece

  • *Nuda*

    Przeczytałam ostatni post, a potem spojrzałam na datę publikacji. Uśmiechnęłam się.  Po urlopie niewiele się zmieniło. Sytuacja z wypowiedzeniem powtórzyła

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl