Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
Blog > Komentarze do wpisu

*Z nowym rokiem nowym krokiem?*

Nigdy dotąd nie miałam kompleksu wieku. Nigdy. Nawet 30-tka przeszła bez większej refleksji. A w tym roku jest mi ciężko. Za 5 tygodni skończę 34 lata i trochę jakby nie mogę się z tym pogodzić. 

Rok 2018 minął mi stanowczo za szybko i zdecydowanie nic ciekawego się nie wydarzyło. Był to chyba najgorszy rok ostatniej dekady. Ciężki, nerwowy, monotonny. Taki, który przeżuje, wypluje, a potem jeszcze przejedzie butem po asfalcie. I mimo tego, że - dzięki Bogu, Fortunie, przypadkowi - nic traumatycznego się nie wydarzyło, zmasakrowała mnie codzienność. Czuję się tak, jakby przez ten czas na moją głowę systematycznie spadała kropla wody. Niby nic, a jednak chińska tortura wodna.

Pełna nadziei, że idzie nowe, przeczytałam horoskop roczny, żeby utrwalić w sobie przekonanie, że przecież gorzej być nie może, a tu niespodzianka. Ludzie spod znaku Ryb przez najbliższe 12 miesięcy nie mogą liczyć na nic dobrego. No trudno, pomyślałam. Przecież chodzę do kościoła. Przecież nie wierzę w horoskopy. Przecież złego diabli nie biorą. Phi... 

Obecnie leżę chora jak sto pięćdziesiąt i pierwszy raz w życiu jestem na L4.

Ale wracając do tematu. Wiem, że czasu nie cofnę ani nie zatrzymam i w związku z jego upływem wcale nie chcę czuć się depresyjnie. Jednak nie mogę wyprzeć natrętnej myśli: "Co, jeśli wszystko, co dobre, mam już za sobą?"

Youtuberzy, którzy dziś najlepiej  znają się na lajfstajlu, uwielbiają powtarzać, że trzeba o siebie zawalczyć. I opuścić swoją strefę komfortu. I wyjść do ludzi. Ewentualnie pójść na terapię. Co to, do cholery, znaczy? Nigdy nie rozpatrywałam życia w takich kategoriach. Robiłam, co do mnie należy. Wypełniałam obowiązki. Rozwijałam się. Wolny czas poświęcałam na odpoczynek, sport lub rozrywkę. Uważam, że w życiu zrobiłam wszystko, jak należy, a mimo tego coś poszło nie tak. Nigdy nie zostałam wynagrodzona za uczciwość. I co wy na to, vlogerzy, którzy rzucacie ciągle, że po pierwsze trzeba być uczciwym wobec siebie, a potem wobec innych? Byłam, jestem i co? W jaki sposób wychodzi się poza strefę komfortu? Czym w ogóle ona jest? Jak to możliwe, że macie czas się nad tym zastanawiać?

Staraj się mniej. Staraj się więcej. Nie jedz tyle. Biegaj. Jedz, módl się, pracuj. Miej ochotę na chwileczkę zapomnienia. Rzuć wszystko i jedź w Bieszczady. Bądź spontaniczna. Dobrze wszystko zaplanuj. Umaluj się. Nie maluj się. Znajdź sobie faceta. Urodź dziecko, bo nie wiesz nic o życiu. Jakie ty możesz mieć problemy? A co ja mam powiedzieć?

Dawniej ludzie wpędzali mnie w przygnębienie, a teraz, gdy jestem starsza, częściej jednak nudzą. Ooood lat nie usłyszałam nic ciekawego. Czy chciałabym, żeby w moim życiu coś się zmieniło? Tak. Ale, gdyby miało zmienić się na gorsze, to wolę status quo. Moje życie jest ok. Częściej zdarza się, że to inni uważają, że coś powinno się zmienić. Bo jak to możliwe, że taka fajna, mądra, atrakcyjna laska nie ma męża? Mnie też jest przykro, ale bardziej z tego względu, że się starzeję i mój przyszły facet nie będzie miał już okazji zobaczyć mnie w mojej najlepszej wizualnie odsłonie. Może to głupie, ale tylko z tego względu upływ czasu mnie lekko deprymuje. Mam pracę, która mnie wykańcza? Zgadza się. Ale do tej pory wszystkie cztery moje prace tak na mnie działały i nie mam pewności, że gdy znów zdecyduję się na zmianę, to tym razem będzie inaczej. Po prostu jestem za dobra. Robię, co mogę, ale świata nie zmienię. Kijem Wisły nie zawrócę. Wyżej dupy nie podskoczę. Muszę żyć. Cokolwiek to znaczy.

Re

 

 

 

niedziela, 13 stycznia 2019, kapelutki

Polecane wpisy

  • ***

    Kiedy dawniej słuchałam, jak dorośli użalali się nad tym, jak szybko mija im czas, myślałam, że dramatyzują. Nie wiem, kiedy sama stałam się dorosła. Ba! Nie ty

  • *Klub 30*

      Spośród Królowych byłam pierwsza. Wkrótce po mnie dopadło Jolantę. Potem długo długo nic, aż do dziś, kiedy z rzeczywistością przyszło zmierzyć się Halsz

  • *Jak przeżyć 30-stkę i nie zwariować?*

    Wielkie odliczanie Od pewnego czasu mam wrażenie, że niektóre osoby z mojego otoczenia czerpią perwersyjną przyjemność z przypominania mi o tym, że wkrótce skoń

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl