Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
wtorek, 24 lutego 2015

Puk, puk! Otwarte! Bałam się, że nie pamiętam loginu :)

 

30 lat minęło, jak jeden dzień :) Śpiewam sobie codziennie, odliczając czas do dnia, kiedy i ja pożegnam się z młodością i perspektywami na przyszłość i powitam podomkę, wałki na głowie, przydeptane kapcie oraz pierwsze siwe włosy na mojej brwi (na skroń nakładam onyksową czerń więc siwizna nie ma szans się przebić). Podobno po 30tce szanse na zarobienie pierwszego miliona drastycznie spadają (chyba już to pisałam, a na pewno mówiłam). Ale to może chodzi o  ZDOBYCIE miliona (np. w drodze kradzieży, bo wiadomo, że młodsi są bardziej ryzykanccy). Wydaje mi sie, że to właśnie po 30tce człowiek jest na tyle doświadczony, że zna już conajmniej kilka sposobów na zarobienie większej kasy. Nie? A przynajmniej wie, które sposoby nie działają? Tez nie? To co, do cholery, dobrego przychodzi po 30tce? 

 

JOL.

poniedziałek, 09 lutego 2015

 

Wielkie odliczanie

Od pewnego czasu mam wrażenie, że niektóre osoby z mojego otoczenia czerpią perwersyjną przyjemność z przypominania mi o tym, że wkrótce skończę 30 lat. Jeszcze kilka miesięcy temu miałam dystans do całej sytuacji. Do wieku. Do komentarzy. Czułam się dobrze, czułam się atrakcyjna i miałam wrażenie, że czas działa na moją korzyść. Czułam się coraz dojrzalsza emocjonalnie, a przecież wszyscy wiedzą, że depresja, huśtawka nastrojów i czarny kapelutek były do tej pory moimi życiowymi towarzyszami niedoli. Tymczasem taki zwrot akcji, a w centrum wydarzeń ja - pewna siebie, swej kobiecości i inteligencji Regina.

 

Młodość mija, a ty niczyja

Początkowo dyskretne aluzje traktowałam z przymrużeniem oka i puszczałam mimo uszu. Ale gdy niespodziewanie tematyka sentencji kierowanych pod moim adresem przestała ograniczać się li i jedynie do stwierdzenia, że jestem stara, a zaczęła niebezpiecznie oscylować wokół tego, że jestem niezamężna, a co gorsze bezdzietna, trochę się wkurwiłam. Początkowo. Potem ogarnął mnie smuteczek. Przekonwertowałam sobie bowiem bardzo szybko wszystkie zasłyszane teksty w jedno niezwykle depresyjne motto: "Jesteś beznadziejna, nic w życiu nie osiągnęłaś!" (W domyśle: ani w sprawach osobistych, ani zawodowych.)

 

Kryzys wieku średniego

Dość szybko okazało się, że moje słabe samopoczucie przekłada się bezpośrednio na wygląd zewnętrzny. Cienie pod oczami, szara cera, matowe oklapnięte włosy, zgarbione plecy i oponka wokół pasa... Swój niebagatelny udział w tym procesie miały z pewnością: stres, zwiększona ilość substancji smolistych wchłanianych do organizmu oraz rogale czekoladowe z rana. Czy może być gorzej?

 

Rycząca 30-stka

Postanowiłam, że nie będę walczyć z kryzysem. Po prostu poczekam aż minie. A jeśli nie minie do moich 30-stych urodzin, wtedy wezmę się w garść. Przecież i tak nie będę mieć wyjścia. Łudzę się, że mimo iż perspektywa zamknięcia pewnego okresu w życiu jest przygnębiająca, to gdy już to nastąpi, zwyczajnie "jakoś to będzie". Wyryczę się porządnie w dniu urodzin (zresztą jak co roku), a potem po prostu będę żyć! :)

 

Re

 

Zakładki:
* Kapelutki - BLOG ROKU 2011 *
100 rzeczy TO DO BEFORE DEATH and DISHONOR
AAA W RAZIE POTRZEBY KONTAKTU
Introduction, czyli...
Jolanta czytuje:
Kapelutki wspólnym okiem zaglądają:
Regina podgląda:
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl