Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
wtorek, 18 marca 2014

 

 

Przed Paaaaństweeeeeeeeem...... HAAAALSZKAAAAA!!!!!!!!!!

 

"Przyszedł dziś do nas do kancelarii wyrok, w którym Sąd w imieniu Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z cała swoją powagą i z Orłem w koronie w nagłówku nakazuje pozwanemu zamontowanie sedesu w sposób zapobiegający się jego uginaniu...

Najlepsze jest to, że ja byłam na ogłoszeniu tego wyroku i zupełnie nie zauważyłam, jakie to było śmieszne, jak wszyscy stoimy podczas ogłoszenia, a Sąd o tym sedesie...

Ale to pewnie dlatego, że przez ponad rok wałkowaliśmy ten sedes...

Gówniana sprawa..."

 

Halszka, you made my day! :D

 

Re


środa, 05 marca 2014

 

Właśnie zauważyłam, że na moje konto bankowe wpłynął zasiłek dla bezrobotnych za miesiąc luty. Zawrotna kwota 370,40 PLN. Poszłabym się pochlastać, ale nie mogę przestać turlać się ze śmiechu...

Z moją rejestracją w PUP-ie było tak. Wypowiedzenie otrzymałam 30 grudnia. Pracowałam do 31 stycznia. 31 stycznia wypadł w piątek. Do urzędu udałam się zatem w najbliższy poniedziałek, tj. 3 lutego. Jako że nieprzerwanie pracowałam około 2 lata, przysługuje mi zasiłek w wysokości 80% kwoty zasiłku podstawowego. Tj. 658,90 zł brutto miesięcznie przez pierwsze trzy miesiące oraz 517,40 zł brutto miesięcznie w okresie kolejnych miesięcy. Mam to na piśmie z dn. 03.02.2014. Ale! od dnia rejestracji moje prawo do zasiłku musiało leżakować 7 dni, tj. do dnia 11 lutego, kiedy to dopiero nabrało MOCY! Zatem za luty automatycznie mój zasiłek został pomniejszony o odpowiednią kwotę. Niby wszystko cacy, ale jak przeżyć marzec, który ma 31 dni za 370,40??? Oczywiście gdybym zamierzała pozostawać bez pracy przez pół roku, to zapewne mój okres rozliczeniowy kończyłby się 10 sierpnia i summa summarum urząd wypłaciłby mi w którymś momencie tę różnicę, której teraz brakuje na mym koncie. Tylko, że ja za 1,5 tygodnia ruszam dupę z kanapy i idę do roboty i de facto wspomnianej różnicy już nie odzyskam. Nie wiem, czy nadążacie za tym, o co mi chodzi, ale jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo. Że o kasę. Biorąc pod uwagę, ilość bezrobotnych, którym przysługuje zasiłek (120%, 100%, 80%...) oraz fakt, że część z nich naprawdę chce pracować i intensywnie tej pracy szuka, ba! nawet ją znajduje, to pieniądze za te siedem dni biegnących od dnia rejestracji do dnia, w którym prawo do zasiłku nabiera mocy, nigdy nie trafiają do części osób bezrobotnych, a szczęśliwie przewracają się a plecki w ciepłej i wygodnej kasie urzędu. Ja rozumiem odliczanie kasy, gdy ktoś nie rejestruje się od razu, a czeka nie wiadomo na co. Ale gdy przychodzi w pierwszym możliwym dniu roboczym zaraz po wygaśnięciu stosunku pracy (oraz zerwaniu stosunków dyplomatycznych) z ostatnim pracodawcą, nic odliczać nie powinni. Wszystko jest napisane w ustawie jak byk! Komu, kiedy i ile zasiłku przysługuje! Pismo, w którym mi o tym komunikują jest także z dnia mej rejestracji. Jaki jest więc inny poza oczywistym (okradanie obywateli) powód, że prawo do zasiłku "umacnia się" po siedmiu dniach...? JA SIĘ PYTAM?!

Tak, że tak... Powiem wam jedno. Państwo, które żeruje na swoich obywatelach w tak bezczelny sposób i na każdej możliwej płaszczyźnie, zawsze będzie państwem miernym. AMENT.

A z miłych komunikatów, to ogłaszam wszem i wobec, że w piątek dostałam propozycję nie do odrzucenia i wracam na stare śmieci do Instytucji Bardzo Kulturalnej. Pewnie będę tej decyzji żałować, ale póki co - kredyt sam się nie spłaci. Zaczynam niebawem. O ile Dyrekcja się nie rozmyśli... Stay tuned.

 

Re

 

 

Zakładki:
* Kapelutki - BLOG ROKU 2011 *
100 rzeczy TO DO BEFORE DEATH and DISHONOR
AAA W RAZIE POTRZEBY KONTAKTU
Introduction, czyli...
Jolanta czytuje:
Kapelutki wspólnym okiem zaglądają:
Regina podgląda:
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl