Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
wtorek, 26 maja 2015

 

Ostatnio w moim życiu zaszły pewne zmiany... Trudno to wszystko nawet opisać składnie i ładnie. Grunt, że zmieniłam miejsce pracy. Nie, nie firmę - lokalizację firmy. Zwykle zdarza się tak, że szefowie przenoszą siedziby swoich firm z mniejszych miast do większych. Nas przeniesiono z mniejszego miasta na wiochę zabitą dechami, gdzie psy już dawno przestały szczekać dupami, gdyż nie mają na kogo. Do pracy muszę dojeżdżać 40 km w jedną stroną. Uzasadnienie? Centralizacja. Long story.

Odkąd wstaję o 5 rano świat wydaje mi się jeszcze bardziej zły niż kiedyś. Wracając o godzinie 18.20 czuję jeszcze większą nienawiść do ludzi niż dawniej.

Proces eksmisji objął siedem osób. W czwórkę dojeżdżamy do pracy jednym samochodem, aby zminimalizować koszty podróży. Mamy jednego kierowcą z autem (kolegę) i jednego kierowcę bez auta (czyli mnie). Dwie koleżanki schowały prawo jazdy do szuflady jakąś dekadę temu i nie ma takiej siły, która by zmusiła je do jazdy.

Niespodziewana grypa żołądkowa kierowcy (grypa żołądkowa zawsze jest niespodziewana) paraliżuje całą misterną logistykę. Stąd postanowiłam kupić samochód. Na ten cel muszę przeznaczyć większą część moich życiowych oszczędności, które zaczęłam gromadzić jeszcze na studiach, a i tak ferrari z tego nie będzie. Bardziej coś w stylu 12-letniego Volksvagena Polo. Das auto.

Jednakże się waham. Waham się już drugi miesiąc. Wszyscy wiedzą, że najpiękniejsza jest Regina, kiedy się waha. Powodem wahania nie jest jednak chęć bycia najpiękniejszą, a fakt, że moja umowa o pracę wygasa 31 sierpnia. A szef wszystkich szefów powiedział w radiu, że umowa Reginy nie zostanie przedłużona, gdyż Regina nie jest potrzebna (chlip chlip). W końcu na fejsie może siedzieć każdy, a posty dodawane przez wiewiórkę w parku zgarną i tak więcej lajków niż moje. Roma lokuta, causa finita. Mój szef osobisty, a raczej szef zastępujący nieobecną szefową (it's complicated) twierdzi, że sprawa się zdąży ukisić i mogę czuć się bezpiecznie. Ale podejrzewam, że mówi tak tylko dlatego, że nie chce dłużej nas wozić.

W wielkim skrócie to tyle. Najważniejszą informacją i tak jest to, że żyję. (Żyję, żyję... Ale co to za życie...)

 

Regina

 

 

 

 

Zakładki:
* Kapelutki - BLOG ROKU 2011 *
100 rzeczy TO DO BEFORE DEATH and DISHONOR
AAA W RAZIE POTRZEBY KONTAKTU
Introduction, czyli...
Jolanta czytuje:
Kapelutki wspólnym okiem zaglądają:
Regina podgląda:
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl