Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.
piątek, 26 września 2014

 

Obecnie dręczy mnie i męczy ostre przeziębienie, pms, jesienna depresja oraz permanentne zmęczenie wynikające z szeroko pojętej "roboty".

 

Ale od początku. Czyli od początku sierpnia. Czyli od czasu, kiedy to wraz z Halszką byłyśmy na Agro-Eko-Spa u Wenus i Lumberjacka. Czyli od momentu ostatniego wpisu mego Reginowego autorstwa.

Jak wiecie (albo nie wiecie) pracuję w branży muzycznej. O, nie wiecie? Dużo jeszcze o mnie nie wiecie :P A zatem pracuję w branży muzycznej - specyficznej. W sierpniu wypadł nam wielki festiwal, wielki jubileusz, wielka feta i w ogóle, a nie od dziś wiadomo, że wszystko co wielkie wiąże się przecież z wielkim nakładem pracy. Nieprawdaż? Fala kulminacyjna całego tego zamieszania zaczęła oczywiście nadpływać bezpośrednio przed festiwalem, by w trakcie imprezy osiągnąć apogeum - czyli, że cały sierpień był lekko nerwowy.

Począwszy od piątku 22 sierpnia, kiedy to wypaliłam z nerwów kilkanaście papierosów pod rząd i wpadłam w stan przedzawałowy objawiony mi mroczkami, kołataniem, buchaczami i ostrym bólemw klatce piersiowej, mój organizm dawał coraz bardziej alarmujące sygnały o stanie wyczerpania baterii.

23 sierpnia odbył się długo wyczekiwany holiłódzki ślub Pana Dziwnego i Dominatrix. Byli piękni, młodzi i szczęśliwi, a my - goście - czuliśmy się trochę jak na ślubie Brangeliny, który odbywał się przecież równolegle. (Przypadek? Nie sądzę.) Niestety chyba zbyt duża ilość wrażeń (bo na pewno nie alkoholu) sprawiła, że z godziny na godziny słabłam i słabłam, znikałam i znikałam... Pić nie mogłam, gdyż następnego miała nastąić inauguracja naszego wspaniałego jubileuszowego festiwalu, więc niedziela zapowiadała się pracująco. Szlam wprawdzie na drugą zmianę jakoby, ale o 12:45 miałam odebrać kwiaty z kwiaciarni. A kiedy tu jeszcze odespać?Kiedy zrobić się na bóstwo? Dlaczego ostatecznie bukiety odebrała Wenus oraz (Halszka świadkiem) dlaczego w moją wieczorową kreację wskakiwałam na parkingu w środku miasta, to już może przemilczę. Powiem tylko, że niedziela 24 sierpnia płynęła mi w atmosferze niewyspania, zmęczenia, nudności i ogólnego mocnego podkurwienia całego organizmu. Czułam się źle, a gdy ja czuję się źle, to robię wszystko, by inni poczuli się jeszcze gorzej. Taka natura.

Koncert inauguracyjny się skończył, a ja wracałam do domu z gigantycznym globusem i jednym jedynym marzeniem: spaaaaaać. Ale gdy tylko przyłożyłam głowę do poduszki, sen się rozmyślił i sobie poszedł, a mymi wnętrznościami wstrząsnęły nudności. Kolejne godziny mijały mi na przewracaniu się z boku na bok albo z boku na bok, gdy wtem o 3.40 nastąpiła akcja zwrotna... Biorąc pod uwagę, że ostatnim posiłkiem, który jadłam, był barszczyk o 3.40 na weselichu poprzedniej doby, szybko do mnie dotarło, że to nie zatrucie pokarmowe, a wirus! Hipoteza ta potwierdziła się już kilka godzin później, gdy w pracy dopadły mnie największe i najbardziej bolesne i palące dreszcze (tak, tak - moje dreszcze są palące) oraz jeszcze jedna akcja zwrotna, tuż po podjęciu nieudanej próby zjedzenia czegokolwiek.

Na szczęście tego wieczoru nie było koncertu, więc mogłam wreszcie położyć się o normalnej porze i przespać całe zło tego świata. Ale tylko do następnego ranka...

 

CDN.

 

Regina

 

 

środa, 17 września 2014

 

Świat mi pędzi. Od przeszło miesiąca zbieram się, żeby coś tu napisać i nie mam czasu! Dużo się dzieje, dużo pracy na urlopie, Pan Dziwny nie jest ci już panienką... o wszystkim chciałabym poplotkować, a nie ma kiedy. Potrzebuję odpocząć. Odseparować się. Złapać oddech. Wyciszyć... I jeszcze marzy się podróż, najlepiej dookoła świata!

 

 

Re

 

 

Zakładki:
* Kapelutki - BLOG ROKU 2011 *
100 rzeczy TO DO BEFORE DEATH and DISHONOR
AAA W RAZIE POTRZEBY KONTAKTU
Introduction, czyli...
Jolanta czytuje:
Kapelutki wspólnym okiem zaglądają:
Regina podgląda:
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl