Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.

WAPPM

piątek, 09 lipca 2010

 

Bogu dzięki koniec męki!

 

 

MGR Regina Falangi


23:04, kapelutki , WAPPM
Link Komentarze (9) »
wtorek, 09 lutego 2010

 

WAPPM (dla niewtajemniczonych – Wielka Akcja Pisania Prac Magisterskich) powraca ze zdwojoną siłą. Dlaczego ze zdwojoną? Bo zasięgiem swoich bestialskich macek musi objąć dwie osoby – Reginę i Halszkę. Dodajmy jeszcze, że Halszka ma do napisania dwie magisterki (kara za nadgorliwość), choć z drugiej strony jej dwie będą objętościowo porównywalne do jednej autorstwa Reginy, więc obie mają jednakowo przejebane. Ale Regina przynajmniej coś już ma, a Halszka...

 

Dzień 1

 

R: Już masz wszystko w głowie? Tak że siądziesz, napiszesz i będziesz magistrem?

H: No właśnie nie mam. Wczoraj sobie coś próbowałam ułożyć, ale zdiagnozowałam problem – chciałabym wszystko, co wiem, wyrazić w jednym zdaniu. Po prostu nie chce mi się siedzieć i pisać. I chciałabym, żeby to się samo napisało.

R: Zrób tak, jak ja: pierwszą stronę zostaw na tytułową, potem zrób spis treści, powypisuj tytuły rozdziałów i już masz trzy strony. Motywacji trzeba pomagać:)

H: Problem w tym, że ja nie mam spisu treści:)

R: No to jak? Z czym do ludzi?

H: No właśnie z niczym.

R: Ale zaraz, przecież miałaś jakiś konspekt – to powinien być właśnie twój spis treści.

H: No niby tak, ale z 4 rozdziałów (a nie jak mówiłam z 5) wywaliłam 2, bo nie mam materiałów:) więc daruję sobie i nie zamieszczę 2rozdziałowego spisu treści:) 2 rozdziały to za mało?

R: Brzydko wygląda:) Przydałby się jeszcze 3, możesz stworzyć jakąś własną teorię.

H: Ok, coś się wymyśli. Przerobi się podrozdział na rozdział i będzie.

R: Jak napisałaś, że „coś się wymyśli”, to myślałam, że to „coś”, to będzie jakaś nowa powalająca teoria, o której za 5 lat będą się uczyć ludzie z twojego wydziału, a nie że przekombinujesz z rozdziałami.

.............................................................................

R: A w ogóle jeszcze w związku z tym, że musimy przecież pisać nasze magisterki to jeszcze cię zapytam, bo niebezpiecznie nam się tematy kończą, co sądzisz o wyborach na Ukrainie?

H: Kibicowałam obwarzankowi.

R: No ja w sumie też. Choć jak mówią znawcy tematu, ona ma zapędy dyktatorskie. Ale w sumie, gdybym była facetem to na dyktatora z takim wyglądem pewnie bym nie narzekała.

H: Ostatnio czytałam artykuł w Newsweeku, czytałam, to dużo powiedziane, bo to angielski Newsweek był, w każdym razie to był artykuł o wyborach na Ukrainie. I normalny tekst był, a nad nim tylko zdjęcie samego obwarzanka (tzn. tego z jej głowy). Fajny pomysł. To po nim się zorientowałam, że to artykuł o Ukrainie;) No ale mogłaby coś z tymi włosami zrobić. Nudny ten obwarzanek. I tak się zastanawiam – ona codziennie go robi?

Halo zdrajco, nie pisz magisterki jak mnie odciągasz!

R: Nie piszę, czytałam rozmowę Olejnik z Arłukowiczem, która mi podesłałaś! (Bartosz Arłukowicz – nowy obiekt fascynacji Halszki)

H: Aha, no to dobrze.

R: No pewnie że ona ten obwarzanek codziennie robi! Ale to proste jest. Moim zdaniem to jest fajne. Takie jej logo.

H: Logo:)

R: No i jej córka jest żoną angielskiego muzyka hewimetalowego – to też robi wrażenie.

H: Pewnie dlatego nie wygrała. Dobra, ja się wyłączam.

R: Ok, piszemy!

H: Jakby przerobić nasze pisanie na gg, to niejedna magisterka by powstała.

R: Doktorat i habilitacja. Won!

H: Szatanie szykuj swojego potwora!

...........................................................................

H: Jak się robi przypis?

 

:)

 

13:45, kapelutki , WAPPM
Link Komentarze (16) »
czwartek, 04 lutego 2010

 

Przełamałam się. Wczoraj. Otworzyłam folder podpisany "chcę umrzeć" i zaczęłam (który to już raz?) pisać. Bez nerwów, bez pośpiechu, powolutku. Tak, żeby się nie zniechęcić za szybko i nie przestraszyć. Obliczyłam ponadto, że jeśli każdego dnia napiszę 2 strony, to 31 marca nazbiera się ich 114. A biorąc pod uwagę, że ja nie mam zamiaru pisać więcej niż 100, koniec męki Bogu dzięki powinien nadejść wcześniej. I może nawet zostanie jeszcze trochę czasu, żeby zrobić jakąś ankietkę tu na miejscu…

Jestem przerażona. Trzymajcie kciuki!

 

Re

 

ps. Ech, żeby pisanie magisterki szło mi tak sprawnie jak pisanie na kapelutkach, to pewnie zostałabym wkrótce doktorem habilitowanym.

pps. Dziś miałam straszny sen! Śniło mi sie, że wyszłam za mąż! W dodatku "z rozsądku". Cały czas próbowałam sobie przypomniec co za rozsądny powód mną kierował i nie znalazłszy żadnego, postanowiłam czym prędzej się rozwieść. Obudziłam się strasznie zmęczona tym małżeństwem.

 

 

08:09, kapelutki , WAPPM
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 13 lipca 2009

 

Nie jem, nie piję, nie chodzę, nie żyję, nie śpię, nie sikam, nie gram w tenisa, tylko piszę, piszę, piszę, piszę magisterkę.

Od jutra.

 

R.

 

21:54, kapelutki , WAPPM
Link Komentarze (11) »
piątek, 01 maja 2009

 

Nie wiem czemu, ale dzisiaj jest jakoś chilloutowo, hacjendowo, psońsko i końsko (bo kochamy psy i konie), prysznicowo, podwórkowo, kawowo, przedburzowo (bo przed burzą jest fajnie), bezstudyjnie, liliowo, bułkowo i kakaowo. Nie wiem czemu. Tak jakoś spokojnie i przyjemnie. I nie - nie piłam żadnych barbituranów z pianą, ani nawet crystal water (jeszcze pięć lat nie mineło, żebym mogła ja pić bez wstrętu). Ale tak jakoś samo z siebie. Jakby praca magisterska nie istniała (hahahahahaha :))) co za przewrotna koincydencja). Nawet wspominienie wczorajszej Pani Pizdy z Wielkiego-Pięknego-Supersamu mnie nie mierzi (jak mi się bedzie chciało to opiszę), ani dzisiejszego Pana Nie-Wiem-Co-Robiłem-W-Szkole-Podstawowej-Ale-Na-Pewno-Nie-Uczyłem-Się-Czytać. Chyba od siedzenia w kucki na moim łóżku katafalku i ostrzenia palców do pisania pracy, tak mi się błogo zrobiło (krew przestała dopływać do mózgu). 

No i przy porannej kawie, spokoju nie dawała mi jedynie myśl: kto, i czy aby na pewno był w pełni władz umysłowych,  wymyślił imię ARKADY? Arkady, proszę państwa. Nie mam nic do ludzi o imieniu Arkady, ale jednak pysio mi się śmieje na myśl o nim, bo to prawie tak samo jakby dać dziecku na imię Filary, Krużganki, Futryna albo...(dzieci! zamknijcie oczy!) Wykusz!  Brrrr...W ogóle to straszne słowo na "Wy" powinno zostać komisyjnie usunięte ze słownika, nawet jeśli jest to słownik wyrazów obcych. Do czego może pasować słowo "wykusz"? Mnie kojarzy sie to z samymi świństwami, ewentualnie z działanością mafijną związaną z użyciem broni ("To jak szefie? Robimy dziś wykusz?")...Pozostawiam do oceny w sumieniu swoim. 

 

Stron pracki - 6. Szaleństwo.

 

Chill-JOL. 

11:29, kapelutki , WAPPM
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 kwietnia 2009

 
Rodzice się mnie wyrzekli :(( Ino-licencjusz niczym parias :((
 
 
Buuu...
 
JOL. 
08:01, kapelutki , WAPPM
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 kwietnia 2009

 

...dużo zdrowia.

Pod wpływem krótkiej rozmowy z Jolą wpadłam w stresogennego doła związanego z NIE-pisaniem mojej pracy magisterskiej. Gdyby nie fakt, że jutro muszę wstać  o 6.15 na teniska, wskoczyłabym w tej chwili w wir kompulsywnego sprzątania kuchni, łazienki i przedpokoju. A tak muszę iść spać. I nie zasnąć.

Ale najpierw muszę się NAPIĆ.

Wasze zdrowie! - Regi

 

 

23:38, kapelutki , WAPPM
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 26 kwietnia 2009

 

30 przeczytanych książek (z czego niektóre siedem razy) - 6 miesięcy z życia

20 przeczytanych artykułow - 2 miesiące z życia i 100 zł zostawione w kserze

100 pooglądanych fotografii - ból oczu i 100 zł zostawione w kiosku

4 strony pracy magisterskiej - bezcenne

 

pretendująca do mgr JOL. 

 

 

 

 

19:02, kapelutki , WAPPM
Link Dodaj komentarz »

 

...WAPPM.

 

JOL. 

ps. fuj! nawet nazwa tej czynności brzmi okropnie.  

12:25, kapelutki , WAPPM
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 kwietnia 2009

 

Niniejszym ogłaszam rozpoczęcie Wielkiej Akcji Pisania Prac Magisterskich (WAPPM). Kto jeszcze nie zaczął ma teraz szansę wykończyc swojego Worda codziennymi wpisami kolejnych stron magisterki. Ja osobiście za punkt honoru postanowiłam napisać pracę w okresie od 15 kwietnia do 3 czerwca, ponieważ wtedy właśnie w roku 1979 Roland Barthes napisał "Światło obrazu", i pomyślałam, że skoro on mógł w tak krótkim czasie napisac tak wiekopomne dzieło, to i ja mogę swoje dziełko w tym czasie spłodzić, a co! A jak nie to niech mnie piekło pochłonie!...

...był to kolejny odcinek z serii "Żałosne próby dopingowania się do robienia czegoś, na co student 5 roku najmniej ma ochotę". Odcinek pod tytułem: "Tonący publicznej deklaracji się chwyta".

 JOL

12:58, kapelutki , WAPPM
Link Dodaj komentarz »
Zakładki:
* Kapelutki - BLOG ROKU 2011 *
100 rzeczy TO DO BEFORE DEATH and DISHONOR
AAA W RAZIE POTRZEBY KONTAKTU
Introduction, czyli...
Jolanta czytuje:
Kapelutki wspólnym okiem zaglądają:
Regina podgląda:
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl