Powstaje, kiedy królowe ściągają korony i zakładają ordynarne kapelutki. W razie wątpliwości - ten blog piszą DWIE osoby: Regina i Jolanta.

Rekolekcje Siostry Jolanty z Chudowa

czwartek, 21 kwietnia 2011

Dzisiaj będzie prawdziwa wirtuozeria w każdym calu. 6 minut ścisku przepony.

Siostra Jolanta z Chudowa

środa, 20 kwietnia 2011

Środa. Judasz przeklęty po wszystkie czasy. Tragiczna postać, świetna gra i rewelacyjny wokal Carla Andersona.

 

wtorek, 19 kwietnia 2011

Kontynuując. Wtorek, sen Piłata (jakoś mało nagłaśnianay kawałek JCS, dla mnie jeden z najbardziej poruszających):

 

 

A kontunuując przemądre myśli Jolanty z Chudowa - po wczorajszym spotkaniu z paką, a raczej z trochę-ponad-jedną-trzecią jej częścią (dokładnie 37,5 procent) dochodzę do wniosku, że ja tak naparwdę nie lubię alkoholu. Od razu zaznaczam, że ja wczoraj byłam człowiekiem-samochodem więc nie piłam, stąd mogę dziś miec trzeźwe przemyślenia na ten temat. No może nie lubie to za dużo powiedziane, ale nie lubię w pewnych ilościach. I tu zagwozdka - nie lubię w ilościach jednocześnie za dużych i jednocześnie za małych ...

Czyli, że nie lubie jak za mała liczba osób wypije za dużo alkoholu. Czyli, że jak za mało osób pije za dużo to ani nie jest smutno ani wesoło. Czyli jak to mówią absolwenci po studiach humanistycznych w trakcie szukania pracy za pieniądze: nie wiadomo, czy się śmiać czy płakać.

Wniosek z tego taki, że jak się zrobi ciepło trzeba iść na Brokeback Mountain i tam poczynić starania w celu zrównoważenia wypijanego alkoholu na liczbę osób pijących. Cytując Pana Dziwnego z naszej niedawnej rozmowy smsowej na temat z zupełnie innej beczki: "Dlatego uważam, że z tej okazji powinniśmy się nawalić, ale tak wszyscy jednakowo, bo w małej ilości osób to nieco głupio". Zgadzam się (przy okazji: mówi się "w małej liczbie osób", chyba, że jesteśy już tak nawaleni, że osoby stają się niepoliczalne i zlewają się w jedną wielką ilość * ).

Tyle przemądrych przemyśleń. Idę pracować.

 

Jol.

 

 

* Co do grupy komiksowej "Duże ilości psów naraz" - rozgrzeszam. Bo te psy to ja sobie wyobrażam w takiej ilości naraz, że już na pewno są niepoliczalne. :)

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Jak zwykle, kiedy zbliża się Wielkanoc, wyciągam soundtrack Jesus Christ Superstar. Cokolwiek się mówi o tym musicalu, w warstwie muzycznej czy ideologicznej, czy jakielkowiek innej, mnie on zawsze ogromnie porusza i skłania do myślenia, nie tylko o genialnym muzycznym dziele. Wklejam, bo może trafi tu ktoś, kto jeszcze nie widział i nie słyszał, a warto, żeby przejrzał. A kto już widział i słyszał, może zobaczyć jeszcze raz.

JOL.

Zakładki:
* Kapelutki - BLOG ROKU 2011 *
100 rzeczy TO DO BEFORE DEATH and DISHONOR
AAA W RAZIE POTRZEBY KONTAKTU
Introduction, czyli...
Jolanta czytuje:
Kapelutki wspólnym okiem zaglądają:
Regina podgląda:
PustaMiska - akcja charytatywna


Hej, jesteśmy na Facebooku:

Jolanta z Chudowa

BBC Radio
Fajnie mówią "Agnijeska Ratłanska"

*UWAGA! ACHTUNG! ATTENTION!*
Jakby co, piszta tu:
kapelutki[maupa]gazeta.pl